Machete
Machete to bardzo ciekawy film, chociaż tak naprawdę jeszcze nie powstał. Prawda jest taka, że budowany jest w taki sposób, jakby ktoś chciał budować dom od komina - to znaczy najpierw zbudowano do niego ładnego trailera, a potem postanowiono uczynić z niego pełnometrażowy film. Tylko Rodriguez mógł czegoś takiego dokonać. Historia przedstawia się bardzo łatwo: oto Machete, zabójca na zlecenie. Niezwyciężony twardziel, rzeźnik, wytrwalszy od terminatora. Dostaje pewne zlecenie, z którego nie może zrezygnować - ma zabić bardzo ważną personę, inaczej państwo zostanie powiadomione, że przebywa w Stanach Zjednoczonych nielegalnie. Kiedy wykonuje robotę, o mały włos nie zostaje zabity przez swojego pracodawcę. Okazuje się, że od początku zastawiano na niego sieć, a teraz miał zginąć. Jednak cudem przeżył i postanawia się zemścić. Organizuje zespół, który pomoże mu wykończyć drani, którzy go wrobili. Wśród osób tych będzie między innymi brat - obecnie ksiądz. A skąd się wzięło jego pseudo? To proste - po prostu podczas wykonywania pracy bardzo często używa maczety. Krwawa jatka gwarantowana.